Wspomnienie po starej Przystani...

 

Przejeżdżałem dzisiaj ul. Kard. Wyszyńskiego. Tam gdzie stała nasza Przystań. Zobaczyłem wielkie gruzowisko. Coś mnie gdzieś w środku ścisnęło. Myśl pobiegła szybko do wspomnień i ze sobą  zaczęły rozmawiać .

Pamiętasz jak na początku było zimno i surowo. Jak powoli konsekwentnie budowaliśmy to magiczne miejsce. Jak przychodziły dzieciaki na warsztaty, korepetycje, gry zabawy i imprezy?

 Zostawiliśmy tam wiele serca, jednak pozostały nam wspomnienia i ludzie…